(Wychodzi kilku innych wartowników).

Widzimy miejsce, gdzie zaszła tu zgroza,
Lecz w jaki ona sposób miała miejsce,
Tego nie możem pojąć bez objaśnień.

(Wchodzi kilku innych wartowników z Baltazarem).

Pierwszy wartownik. Oto Romea sługa, znaleźliśmy
Go na cmentarzu.

Dowódca. Niech będzie pod strażą,
Dopóki książę nie nadejdzie.

(Wchodzi kilku innych wartowników, prowadząc O. Laurentego).

Drugi wartownik. Oto mnich jakiś drżący i płaczący; Odebraliśmy mu ten drąg i rydel, Kiedy się bokiem cmentarza wykradał.

Dowódca. To jakiś ptaszek; trzymajcie go także.

(Wchodzi książę ze swym orszakiem).

Książę. Co za nieszczęście o tak rannej porze
Sen nasz przerwało i aż tu nas wzywa?