Romeo. Gdym kochał tamtą, takżeś nie pochwalał.

O. Laurenty. Nie, żeś ją kochał, lecz żeś za nią szalał.

Romeo. Pogrześć tę miłość kazałeś.

O. Laurenty. Nie w grobie:
By tę pochować, a inną wziąć sobie.

Romeo. Nie łaj mię, proszę; ta, co mi dziś luba,
Miłość mą płaci miłością Cheruba;
Z tamtą inaczej było.

O. Laurenty. Bo odgadła,
Że w rzeczach serca nie znasz abecadła,
Tylko z rutyny czytasz. Pójdź, wietrzniku;
Do sankcyi tego nowego wybryku
Jeden i jeden tylko wzgląd mię skłania:
To jest, że może z tego zawiązania
Wyniknie węzeł, który wasze rody
Zawistne złączy w piękny łańcuch zgody.

Romeo. O! prędzej! pilno mi!

O. Laurenty. Festina lente!
Zdradne są kroki za spiesznie podjęte.

(Wychodzą).