SCENA IV.
Ulica.
(Wchodzą: Merkucio i Benwolio).
Merkucio. Gdzież u dyabła ugrzązł Romeo! Czy był tej
nocy w domu?
Benwolio. Nie w domu swego ojca przynajmniej; mówiłem
z jego służącym.
Merkucio. Ta blada sekutnica Rozalina
Na waryata go wnet wykieruje.
Benwolio. Tybalt, starego Kapuleta krewny,
Pisał do niego list.
Merkucio. Z wyzwaniem, ręczę.