I mógłbym ludziom prawić wiele słów,

Jedne zabójcze, a inne rodzące...

Lecz ty, co życie masz na jawie śpiące,

Pomyślisz pewnie, że to szereg snów?

I sprzecznie powiesz: «Po co tyle słów?

Niechajże palec zamyka nam usta:

O mowo ludzka, ty jesteś tak pusta,

Kiedy nadeszła już godzina snów!...».

Więc oto milczę jak nieznany bóg,

Przybywający tajemnie w Tułaczu,