Wyleci — pewno... bo serce już pęka,

Nogi się chwieją... kościenieje ręka...

Litośny Boże! nie karz mnie surowo!...«

I w mętną fosę potoczył się głową,

I zginął człowiek z wybladłym obliczem,

I nikt nie widział — bo wszystkim był niczém.

Któż więc na Sądu straszliwym obrzędzie

O bratobójstwo obwinionym będzie?

Płaszcz królewski

(Podanie historyczne)