Wszyscy na ratunk skoczyli do wody.

Po chwili — strasznej niepewności chwili,

Co życie całe skupiwszy w minucie,

Szarpie i miota osłupiałe czucie —

Śmiali pływacze z wód się wynurzyli.

Dziecię zdrętwiałe u królowej łona

Zwisło na ręku jak trawka skoszona.

Gdy z przerażenia ochłonięto przecie,

Jadwiga, zdjąwszy swój płaszcz zakonniczy,

Skrzepłe od zimna otuliła dziecię;