Ty byś miała skrzynię białą,
Ja łaskawy chleb — docinki;
I po śmierci w panów dworze
Pamiętano by nas może.
Gdyby przyszło mi do głowy
Żebrzeć uczuć jak jałmużny,
Dałbym krój ci żurnalowy —
Znęcić oczy nieostróżnej;
I rozkosze bym polubił
U kościelnych nawet kratek