Mgła ziemska w oczach dziewy zaćmiła niebiosa.

W wieczór słowik przyleciał — i nie znalazł siebie!

Młodzian spojrzał na dziewę — nie poczuł się w niebie!

Pieśń słowika zamarła, poleciał za morze;

Młodzian z piersią rozbitą poszedł na bezdroże.

Żyje dawna kalina i śpiewaka nęci;

Żyje dawna dziewica w krainie pamięci.

Słowik niechcąc — co wiosnę na parów przylata;

Młodzian niechcąc — dla dziewy zapomina świata.

Powołanie