Dla serdecznego zobaczyska.

Koniku wrony, zażyj biegu:

Dam ci obroku, dam i siana!

Nie stawaj, matko, na noclegu,

Jedź nieumyta, niedospana!

Umyjesz tutaj białe ręce,

Tu proch obetrzesz z miłych liczek:

Jak łezka woda w mej studzience,

Jak śnieg bieluchny mój ręczniczek.

Pierś moja ciebie ukołycha,