Złączy dwoje słowami Boskiémi...

Wiej no, wietrze, a żwawiej do góry!

Sen na jawie

Ej, sosny, sosny wy zielone!

W rozmówce z wami wiatr szeleści;

Ja biedna — młoda — we łzach tonę —

Nie dodawajcie mi boleści.

Tu w cudzej stronie, jak we trumnie,

Powietrze nawet mnie uciska...

Mateczko moja, przyjedź ku mnie,