Ptaszęta znowu poczęły swe psoty
I chwalą pieśnią duszyczkę sieroty.
Dziewa skraśniała117, i białą rączyną
Czerpie Królowi złotym kubkiem wino.
I Wszyscy z podziwu klasnęli gwałtowno118,
A król się cieszy zdobyczą cudowną.
— „Tobie, dziewojo, szczęśliwość sądzono:
„Proś o co zechcesz, choć zostać mą żoną!”
— „Zostaw mnie, królu, ubogą i bosą,
Pozwól, niech pójdę, gdzie oczy poniosą!