Nie dla mnie twoja rączyna wielmożna:
Ja raz kochałam — czyż drugi raz można?”
Macocha złośna sieroty nie kocha,
Zajrzała doli sierocie macocha; —
Król się o wszystkim dowiedział ze strony,
Kazał ją rozdarć żelaznymi brony;
Sierocie swatem był — i na weselu
Pląsał z dziewczęty, gdy zażył pochmielu119.
I ja tam byłam i piłam to wino;
A byłam łebską i hożą120 dziewczyną,