Do swojej świty
Dzień po dzionku nam ucieka,
Starość zbliża się pomału
Do odzieży, do człowieka.
I my gości na spotkanie
Bez wytchnienia śpieszym wierni,
Nim zasypią mnie w kurhanie3,
Nim cię dadzą do papierni...
Któż nas wspomni? Kto opieje4
Dzień po dzionku nam ucieka,
Starość zbliża się pomału
Do odzieży, do człowieka.
I my gości na spotkanie
Bez wytchnienia śpieszym wierni,
Nim zasypią mnie w kurhanie3,
Nim cię dadzą do papierni...
Któż nas wspomni? Kto opieje4