Wraz targ o łyżkę — po krótkiej chwili

Schwyciłem za nią piękne talary;

Ale do Baru za to przybyli

Gorący chłopiec i konik kary.

Poszliśmy w taniec20rotati poli21,

Płacili dług swój i krwią, i pracą;

Lecz Bóg tak zechciał w świętej swej woli,

Że w końcu bić się nie było za co...

Skoro wróciłem — pomnę jak dzisia —

Wraz22 do leśniczych poszedłem z kieską...