Lecz królom Gallów wlało do ręki,

By swym poddanym leczyli gardło.

A jak ów kamień, co rubin zową

Przez wieki płonąc, ognia nie traci,

Toż samo z łyżką i z ręką ową —

Zysk wiekuisty dla ludzkiej braci”.

Patrzy się na mnie, dziwi babula,

Ja kończę baśnię18, z rękawa solę...

Wyszło — accepit fidem fabula19.

To jest, staruszkę wywiodłem w pole.