Oddano dziecię macierzyńskiej pieczy...

Biedny, kto nie czuł matczynej wdzięczności,

Kto łez matczynych, kto nie zna radości!

I pani, zawsze tak uprzejma, miła,

Dzięków nie słucha, twarz dłonią zakryła —

Władczyni świata, łez matce zazdrości:

Och! biedna, biedna — bo matką nie była...

Takąśmy mieli służebnicę Pana

I takie króle, mój młody człowieku...

Gdyby umiała ta struga wiślana