I poszedł dalej z nachyloną głową,
I młodzian za nim.
Już ostatnie słowo:
„Wieczny spoczynek daj mu, Chryste Panie! ”
Chwiejąc się, z wolna wzleciało ku niebu;
Już ziemia wraca na rodzicy łono.
Zdjęto łachmany z trumiennego wieka
I ze czcią w piękny pokrowiec złożono.
Obcy człek tajni z ócz starca docieka;
Starzec skwapliwie4 wziął rękę młodziana: