Lecz gdzie są te dziwy? Gdy byłem pacholę3,

Nikt żywy nie wskazał mi drogi!

Dziś, kiedy odgadłem — pańszczyzna za rolę

Skowała mi ręce i nogi.

Pracuję przed sobą, pracuję za sobą,

Lecz mozół daremnie przepada.

O Bracia serdeczni! nie gardźcie chudobą4:

Czym chata bogata, tym rada.

Wiem o tym, że kędyś są dziwni pieśniarze,

Co kiedy zanucą dla gości,