Wszak ja słyszałem w Twym świętym kościele:

Że kiedy luda zebrało się wiele,

W dzikiej pustyni, by Ciebie słuchało,

Toś cudem rzeszę nakarmił zgłodniałą.

Łaskawy Boże, i dzisiaj Tyś taki:

Cudem nakarmisz znędzniałe biedaki,

I mym sierotkom, gdy ojca nie stanie,

Z jasnego nieba ześlesz zlitowanie.

Może zgrzeszyłem — i karzesz ich za to;

Zginę — otworzysz kleć Twoję bogatą;