Dam ci obroku, dam i siana!
Nie stawaj, matko, na noclegu,
Jedź nieumyta, niedospana!
Umyjesz tutaj białe ręce,
Tu proch obetrzesz z miłych liczek:
Jak łezka woda w mej studzience,
Jak śnieg bieluchny mój ręczniczek.
Pierś moja ciebie ukołycha,
Sokole oczki sen zamruży...
Czeladko1 miła, miej się z cicha!