Póki niewiasty tam czują!
Bo z ich to serca płynie trucizna,
Którą wrogowie się trują.
Wykarmią one jeszcze w zaciszy
Grono olbrzymiej młodzieży,
Od nich pacholę o nas usłyszy,
I jak my w wolność uwierzy.
Wstanie mąż wielki z tych polskich kości,
Wielki, jako sny za młodu,
Z uczuciem krzywdy całej ludzkości,