Korab2 nasz polski wypłynie

I białe ptaszę wzleci wysoko

I poda różdżkę3 drużynie.

Otworem staną lochy podziemne,

Gdzie w więzach butwiały kości,

I będą nasze więzienia ciemne

Miejscem odpustu ludzkości.

Pielgrzymką do nich pójdą narody,

Ogniwa kajdan rozbiorą

I jak relikwie, na cześć swobody,