Przeczytała już obowiązkowe traktaty:
„O wybujałej i histerycznej naturze grzybów”,
„O eksterminacji roślin naczyniowych”
— Zbyt pilna, dojrzała, jak na swój wiek —
powiada jej niewyraźna babka
zajęta cerowaniem sepiowych zdjęć.
Wieczorem siedzi z dziadkiem na ganku,
podaje mu lodowata rękę, ogląda gwiazdy,
nieruchome punkty, majaczący blask w głogu.
Słyszy miarowe bicie źródła w stawie.