Z wiktoriańskiej kamienicy wypływa kobieta,
niech jej wybacza ściany codzienne przekleństwa.
W nocy otwiera się próżnia, pęka w skroniach,
nabita płaczem dziecka i gwizdem promów
Więcej krawędzi, mniej słów
Morfinowe
Patrzcie na tego starego żuka!
Franz Kafka „Przemiana”
Wałkarz lipczyk, krawiec głowacz, orszoł prążkowany
przyszli w białych fartuchach, sterylne gadziny,