kryształki szyby kiełkowały na twarzach,
nogi wspólne, włosy niczyje, w dłoniach
jeszcze przez chwilę zaciśnięte powietrze.
Z duchami
Za progiem konduktorowni kocie łby podnoszą pyski.
Zgiełk w bramach, zgiełk wewnątrz granitowych kamieni.
Na językach pochody, procesje, pątnicy tańczą w Bistro.
Na ławkach podrygują uda harcerek, dworzec się mieni,
za storami nocne rokowania, wyczekiwanie końca,
pętle cyklistów, pętle kamienic, przemarsze, kłucie zelówek.