— Nie powiem wam nic inszego, jak ino to, co gadał ksiądz pleban na kazaniu.
— Dyć my już słyszeli...
— To usłyszycie drugi raz... Nie zawadzi.
— Słowo Boże — rozpoczął pisarz — jest jako światły chleb, który się nigdy nie przyje...
— Oj, nie przyje, nie!
— Cicho tam!
— Tak samo, jak manna niebieska...
— Nie jak placek owsiany...
— Cit!
— Słuchajcie!