— Luter krotny! heretyk!
Wójt się wmieszał.
— Nie pije, pada, ani do karczmy nie chodzi...
— E, bo mu djabli wódkę noszą do chałupy! Co się ma fatygować?
— Dyć niejak!
— Powiesić psiąkrew, to sie upamięta...
— Nauczyć hycla rozumu!
Wszyscy porwali się od stołu. W oczach każdego zaiskrzył się groźny, ponury fanatyzm.
Nagle drzwi się otwarły i do izby wszedł Cyrek.
Dwadzieścia nóg raptem posunęło się ku niemu, dwadzieścia pięści ujrzał nad swą głową. I zamiast się przerazić...