— Hale, jeszczech kiejś wyrzekała przed Nastką, co są zleżałe i śmierdzą...
— Żeby jej tak zapachnęło to łajno diabelskie!
— Niech jeno ociec ozdrowieją, zarno upomnę się o korale. Pięć sznurków ostało długich kiej bicze i jak groch największy!
Magda się już nie odezwała. Westchnąwszy ciężko, zaczęła iskać najmłodsze dziecko. Józka się też zaraz poniesła na wieś, Witek pod stajnią majstrował jeszcze cosik kiele kogutka, dzieci zaś baraszkowały razem z pieskami przed gankiem, pod okiem Bylicy, któren czuwał nad nimi kiej kokosz358, a Rocho jakby ździebko zadrzemał.
— Skończyliście polne roboty?
— Tyle jeno, że ziemniaki wsadzone i groch posiany.
— U drugich i tyla niezrobione!
— Zdążą jeszcze. Powiedali, co puszczą chłopów na Przewody.
— Któż to taki wiedzący powiadał?
— A różni mówili w kościele! Kozłowa zbiera się iść prosić dziedzica...