— Jaże1533 uwierzyć trudno, żeś to wszystkiemu sama uredziła1534!
— La ciebie to bym i więcej zmogła — szepnęła gorąco, strasznie rada z pochwały.
— Chwat z ciebie, Hanuś, chwat! anim się spodział, coś taka.
— Było potrza, to juści1535, co człowiek kulasów nie pożałował.
Obejrzał nawet sad, pełen wiśni już przez pół czerwonych, i grzędy, kaj1536 rosły cebule, pietruszka i kapuściane wysadki.
Wracali już z powrotem, gdy przechodząc kole ojcowej strony zajrzał do środka przez wywarte okno.
— A kajże1537 to Jagna? — latał zdumionymi oczami po pustej izbie.
— A kaj! u matki! Wygnałam ją! — rzekła twardo, podnosząc na niego oczy.
Ściągnął brwie1538, przedeliberował1539 czas jakiś i zapalając papierosa rzucił spokojnie, jakby od niechcenia:
— Dominikowa zły pies, nie przepuści nam bez precesu.