Stój, siwulo, stój!
Skopkę1652 mleka dój!
— A to się drzesz, jakby cię kto ze skóry obłupiał! — krzyknął na nią.
Urwała z nagła, ale że była harda i nieustępliwa, to zaśpiewała dalej, jeno co1653 już ciszej i jakby lękliwiej:
Kazała cię matka prosić,
Żebyś mleka dała dosyć,
Stój, siwulo, stój!
— Zawarłabyś1654 ano gębę, gospodarz w chałupie! — skarciła ją Hanka dźwigając picie la1655 ostatniej krowy — zaraz tu będzie posłuch — dodała.
Odebrał jej cebratkę1656 i stawiając ją krowie powiedział ze śmiechem:
— Drzyj się, Józia, drzyj, a to szczury prędzej uciekną z chałupy...