— Nie figle mi ta w głowie, nie ceckania!

— Dyć cię całkiem nie poznaję! — Czuł się dotknięty.

— Jakąś me ostawił, takusieńką i jestem...

— A niepodobna do się... — Przysunął się bliżej.

— Nie zafrasowałeś się o mnie bez2081 tyla czasu, a teraz się dziwujesz?

— Że już i barzej2082 nie sposób, ale mogłem to przylecieć do cię, co?

— A ja ostałam jeno z trupem a ze zgryzotami! — Zatrzęsła się z zimna.

— I ani ci w głowie postało zajrzeć do mnie, co inszego miałaś w myślach!...

— Czekałeś to me2083, Jantoś2084, czekałeś? — wyjąkała niedowierzająco.

— I jak jeszcze! A to kiej2085 ten głupi co dnia wisiałem u kraty i oczy wypatrywałem za tobą, i co dnia cię czekałem! — Nagły żal nim zatrząsł.