Już gdzieniegdzie po stodołach biły cepy, spiesznie młócące na chleb. A na przestronnych, pustoszejących polach, na złotawych rżyskach, stada gęsi bobrowały chciwie za kłosami, pasły się całe zgony owiec i krów, kaj niekaj3539 dymiły pierwsze ognie, a już po całych dniach rozgłaszały się dzieuszyne3540 przyśpiewki, wrzaski radosne, nawoływania, turkoty wozów i jaśniały opalone, szczęsne twarze ludzi.
I nie położyli jeszcze żyta, to już po górkach owsy skamlały się o kosy, a jęczmiona dojrzewały prawie na oczach, a pszenice coraz złociściej rdzawiały, że nie było czasu odzipnąć ni nawet podjeść jako tako, ale mimo tej ciężkiej pracy i takiego utrudzenia, iż niejeden zasypiał nad miską wieczorami, kiej3541 pościągali z pól, Lipce jaże się trzęsły od wrzawy radosnej, śmiechów, rozpowiadań, śpiewań a muzyki.
Skończył się bowiem przednówek, stodoły były pełne, zboże sypało niezgorzej i każden, choćby najbiedniejszy, hardo podnosił głowę, z dufnością patrzał w jutro i roił se3542 jakoweś z dawien dawna upragnione szczęśliwości.
Któregoś z takich żniwnych, złotych dni, kiej3543 już zwozili jęczmiona, przechodził przez wieś ślepy dziad, wodzony przez pieska, lecz mimo spieki nikaj3544 nie wstąpił, spieszył się bowiem na Podlesie. Ciężko mu było dźwigać spaśny3545 brzuch i pokręcone kulasy, to wlókł się z wolna i cięgiem pociągał nosem, uszami czujnie strzygł i przystając przy żniwiarzach Boga chwalił, tabaką częstował, a kiej mu jaki grosz kapnął niespodzianie, pacierze mamrotał, ale i przemyślnie, od niechcenia zagadywał o Jagusię i lipeckie sprawy.
Niewiela się jednak wywiedział, bo go czym niebądź i niechętliwie zbywali.
Dopiero na Podlesiu, kiej3546 przysiadł pod figurą odzipnąć nieco, napotkał go Mateusz, rychtujący3547 niedaleczko drzewo na kowalowy wiatrak.
— Pokażcie mi drogę do Szymków! — prosił dziad dźwigając się na kule.
— Nie zażyjecie u nich wywczasu! Tam jeno3548 płacz i zgryzota! — szepnął Mateusz.
— Jagusia chora jeszcze? Powiadały, jako się jej cosik3549 w głowie popsuło...
— Nieprawda, leży jednak cięgiem3550 i mało wiele3551 o bożym świecie pamięta! Kamień by się nad nią zlitował! O ludzie, ludzie!