— Wam ino tam głowę wykręca, gdzie kieliszki dzwonią! — rzucił wójt.
— Brzękliwe są; a któren spragnionego napoi, zasługę ma! — odparł poważnie.
— Naści wody, worku skórzany.
— Co smakuje bydlęciu, szkodzi człowiekowi! Powiedają: „Kogo woda zbawi, to zbawi, a gorzałka kużdego na nogi postawi.”
— To pijże okowitkę, kiejś taki kalkulant.
— Przepijcie, wójcie! Powiedają i to: „Chrzest przyjmuj wodą, ślub polewaj wódką, a śmierć płakaniem.”
— Dobrze powiadają, pijcie drugi...
— Nie ucieknę i przed trzecim! Zawdy pijam jeden za pierwszą żonę, a dwa za drugą.
— Czemuż to?
— Że wczas pomarła, bym se poszukał trzeciej.