— I kowal z młynarzem trzymają gazetę.
— I... to i taka kowalowa gazeta! — rzekł urągliwie Boryna.
— Takutka sama kiej księża — powiedział ostro Antek.
— Czytałeś? Wiesz?
— Czytałem i wiem, a bo raz!
— I nie zmądrzałeś nic z tego, że się zadajesz z kowalem.
— La ojca to ino ten mądry, co chocia z półwłóczek ma abo i ogonów krowich z mendel.
— Zawrzyj gębę, pókim dobry! A to ino okazji szuka, żeby się kłyźnić! Chleb cię to rozpiera, widzę... mój chleb...
— Ością on mi już stoi we grdyce, ością...
— Szukaj se lepszego, na Hanczynych trzech morgach będziesz jadł bułki.