— Porządna kobieta!
— Nie przeszkadza to, że jest głupia ze swoją zazdrością o człowieka najspokojniejszego w świecie.
— Jak się masz redaktor!
— O, redaktor!... to jakby już było piwo i papierosy.
— Mecenas! dobry wieczór!...
— Co tam w kasie słychać?
— Pysznie!... teatr wyprzedany, bo Gold pali cygaro.
— Chwała Bogu! będą większe akonta.
— Bolek! jak się masz?... Nie wchodź, bo się roztopisz, jak masło... mamy małą Afrykę dzisiaj...
— Zaraz się ochłodzimy, już zamówiłem piwo...