Później Cabińska rozmawiała z nią dosyć długo i prosiła, żeby przyszła do nich do mieszkania, jutro, po próbie i pożegnała ją życzliwie.
Janka z teatru poszła prosto do Sowińskiej, oglądać mieszkanie.
IV
„Dyrekcya ma zaszczyt prosić Sz. Artystki i Sz. Artystów Towarzystwa, jakoteż skład orkiestry i członków chórów, o przybycie do lokalu zarządu w dniu 6 b. m. po przedstawieniu, na herbatkę i koleżeńską pogawędkę”. Dyrektor Tow. Artystów Dramatycznych (podpisano), Jan w Oleju Cabiński.
— Co?... dobrze tak będzie, Pepa?... pytał dyrektor, przeczytawszy żonie, mozolnie i z mnogiemi przekreśleniami napisane zaproszenie.
— Bogdan! cicho, bo nie słyszę, co ojciec czyta,
— Mamusiu, Edek wziął mi rolę!
— Tatku, Bogdan powiedział, że ja jestem głupi caban!
— Cicho! Jezus, Marya! z temi dziećmi!... Przycisz-że je Pepa.
— Niech mi tatko da dychę, to będę cicho.