— Niania się sypie! — powiedziała Jadzia, najstarsza, ośmioletnia, z miną i głosem głęboko przekonanej wyższości.

— Nianiu! — krzyknęła Gabińska, wysadzając przeze drzwi głowę.

— Adyć słyszę, ale przecież dzieci pilniejsze.

— Gdzie Antka?

— Poszła do magla.

— Pójdzie mi Niania po suknię na Widok, do Sowińskiej. Wie niania gdzie?...

— Adyć wiem!... do ty chudy i zły, kiej pies...

— Niechże niania zaraz idzie i powraca prędko...

— Mamusiu!... to i my pójdziemy z nianią... — prosiły po cichu dzieci, bo się bały matki.

— Zabierze niania dzieci ze sobą.