— Bronka, jest twój farmak; patrz, w trzecim rzędzie na lewo...

— Patrzcie! Dasza jest w teatrze... u! jaka wystrojona...

— Co nie ma być! Odbiła Mimi bankiera.

— Gdzie ona teraz pokazuje?

— W Eldorado.

— Siwińska! zapnij mi haftki, bo czuję, że mnie spódnica opada; tylko mów mi co do ucha, to nikt nie zauważy.

— Ludka! peruka ci się leni.

— Pilnuj ty swoich kudłów!...

— Jadę jutro z kimś do Marcelina... może z nami pojedziesz, Zielińska?

— Patrz, jakie ten student z boku robi do mnie oko.