— Żebym to wiedziała, jak zrobić?...
— Masz pani pieniądze?
— Mam, ale...
— Jeśli pani usłuchasz, to poradzę.
— Ależ wszelką radę przyjmę z wdzięcznością; nie mam przecież nikogo, nie wiem, jak się obrócić i do kogo... Pomóż mi pani, proszę o to serdecznie!...
— Trzeba go trochę podpoić, to próba dobrze pójdzie.
Janka spojrzała zdziwiona; zupełnie nie zrozumiała co to znaczy.
Stara uśmiechnęła się z politowaniem.
— Nie rozumiesz pani, widzę?... ale jak kto nawet takich rzeczy nie rozumie, w jaki sposób się wciskać, to nie powinien być w teatrze!...
— Mówiłam przecież z dyrektorem... obiecał mi... więc cóż więcej zrobić?...