— A całą.
— Toż szkoda, braciszku.
— Cóż to, buta będę żałować, a nóg nie! To ino szlachta boso idzie; nas stać jeszcze na obucie, chocieśma83 chłopy — mówi uszczypliwie.
— To i cóż, toż my i tak szlachta ze szlachty, a ty, bracie, chłop, to i cham.
— Taki szlachcic, co gołkiem i piechty chodzi84, to u mnie stoi grosz85.
— I pieszo i boso, a zawsze, mój bracie, co szlachcic, to szlachcic. U mnie, bracie, i obejście i delikatność, i honor swój jest, a ty, bracie, gliniany, gruby człowiek jesteś.
— A bracia cieńkie ludzie jesteśta i delikatne, bo przypowiastka powiada:
Torba kaszy, torba mąki i torba słoniny —
Ma Podlasiak na rok cały leguminy.
Szlachcic się żachnął, ale ciągnął słodko: