— Więc w sobotę czekamy na państwa.

— Przywiozę ich z pewnością. Musi pani ich pokochać!

Dziewczyna po krótkim wahaniu spytała nieśmiało:

— Czy pani Ada jest bardzo piękna?

— Bardzo! Ale znam pewną małą Miss stokroć piękniejszą, milszą i kochańszą! Stokroć! — szeptał, całując ją po rękach; wyrwała się rozpromieniona i szczęśliwa, zapomniawszy o wszelakich przykrościach.

— Będziesz na tym święcie zbratania się narodów? — odezwał się do Joego, kiedy wyszli przed dom.

— Z radością poznam twoją rodzinę! — powiedział serdecznie.

Pociąg już ich niósł ponad miastem, zatopionym w brudnych kłębach dymów i mgieł, gdy Joe znowu się odezwał:

— Mówiłeś dzisiaj, jakby ci kto przemienił duszę.

Zenon roześmiał się sucho i drwiąco.