A pan Matacz też opowiadał później, że go napadło dwóch drabów, ale uciekł szczęśliwie; a potem jakiś klient chciał go obić, ale on mu kij odebrał, kazał aresztować, sprawę podał do sądu, a że byli świadkowie, wsadził go na miesiąc do kozy181!...
Także bohater, co?... A chwali się, jakby dwóch drabów i ten klient to były co najmniej lwy, rozbicie okrętu albo zjedzenie człowieka... a ta jego żona to ciągle wykrzykiwała:
— Mężyku, więc to jest ta bella182 Wenecja? to kamienne marzenie rzeczywistości, ta bajka Szeherezady183?... Mężyku, patrz na te gondole, na te kanały, na te pałace! Boże, co tu koloryzmu, co tu koloryzmu!
I tak ciągle się zachwycała, i tak głośno i ciągle przystawała, i na wszystko patrzyła przez lornetkę, i zaraz notowała, widziałam dobrze, ale mąż często szczypał ją w rękę... wtedy trochę przestawała. Śmieszna taka egzaltacja!
Więc to już jutro do Romy!... Do Romy!...
Uwagi Pa
Gdyby nawet ktoś takie miasto wymyślił, tobym mu szczerze powiedział: głupstwo acan184 wymyślił!...
Stawiać miasto na wodzie!... Nie, to wariactwo czyste. Jakież u diabła muszą być fundamenta185 pod domami? I po co takie koszta? Psiakość nóżki baranie, i tu woda, i tam woda, wszędzie woda; człowiek boi się rozpędzić, żeby nie wpaść do wody!...
Domy jak kaczki siedzą na wodzie, i basta!...
Zachwycają się Wenecją... hm, ludzie dużo mają czasu! Piszą o pałacach tych, kanałach, placach... ale żebym ja u nas w Warszawie miał taki pałac brudny, odrapany, z wodą naokoło, toby mi na pewno dom zapieczętowali i poszedłbym z torbami. A śmierdzi wszędzie, że niech ręka boska broni!...