Zasypać kanały, odnowić domy, zrobić skwer na placu św. Marka, toby jeszcze to miasteczko było możliwe. Ale wino tanie i dobre. Tylko te Włochy mają miny, że zawsze zapinam się na wszystkie guziki, jak wychodzę z hotelu.
Ten malarz łże, to łże, ale porządny chłop... żeby tylko w końcu nie chciał mi sprzedać jakiego obrazu?...
Trzeba iść spać, jutro jeszcze obejrzę Wenecję, to może co pożytecznego znajdę i zapiszę. Ale pieniążki w tym wojażu to płyną jak woda, psiakość nóżki baranie.
12 kwietnia
Młodszy Stokrotek nie żyje!
*
Pa też o mało się nie utopił.
*
Pewnie zaraz wrócimy do Warszawy!
*