Ale Pa się rozgniewał na mnie i nie dał już więcej tańczyć!
Ja wiem, bał się o najlepszego lokatora, przecież Pa się pierwszy kłania nawet tym z czwartego piętra z oficyny.
Toteż Ma za ten zakaz powiedziała mu taki „pater noster”21, że długo będzie pamiętał!
I Ma miała rację, miała sto racji...
Bo żeby się tak nie szanować, i jeszcze dla kogo? dla jakichś tam zbogaconych stolarzy, to coś okropnego...
Nawet panu Henrykowi się to nie podobało, widziałam, jaki zły wychodził...
I pewnie... nie dokończyć mazura ze mną!...
*
Chodziliśmy do teatru, na ślizgawki, na spacery do Saskiego Ogrodu, i tak cały karnawał przeszedł.
Aż Ma pyta mi się kiedyś: