Było ciemno, to może i nie widziała...
Naprawdę, ale zaręczyny to znacznie przyjemniejsze niż taki zwyczajny bal.
16 marca
Taki mróz na dworze, ale pan Henryk mówi, że i tak ślizgawki nie będzie, że zaraz puści. Szkoda, mam taki śliczny kostium! Umyślnie na ślizgawkę Ma mi kupiła.
Wieczorem
Jakie śmieszne są te ciotki pana Henryka!...
Siedzimy dzisiaj z nim przy obiedzie; dzwonią. Kto taki? Służąca ciotki Sylwii... i weszła do jadalnego z ogromnym futrem, pewnie jeszcze po dziadku, i powiada, że pani przysyła i prosi, żeby się Henryczek ubrał na ulicę, bo dzisiaj mróz, a Henryczek wyszedł tylko w palcie.
Służące mówią mu „Henryczek”!
Muszę ja to wszystko zmienić.
*