A potem to pocałowała pana Henryka i ta wychowanica całowała pana Henryka, i służąca całowała pana Henryka, i już nie wiem, kto...
Ledwiem przyjechała do domu...
*
Trochę mi przeszło.
Ma powiada, że to te lekarstwa ich.
Dostałam trzy poduszki haftowane na kanwie, trzy patarafki33 pod lampę, trzy czapeczki włóczkowe na szkło od lampy i trzy abażury.
Żebym mogła, tobym w tej chwili wyrzuciła na śmietnik.
Wprost obrzydliwe!
Ale już ja nigdy do nich nie pójdę.
To rodzinka, co?