Boże, jakie to śliczne, a szczególniej ten ustęp, któryśmy z Nacią wyhaftowały na kanwie:
Paliła princessy i patrzała46 na ratuszową wieżę, a on palił sułtany i patrzył na ratuszową wieżę, a oczy się ich spotkały na wieży ratuszowej.
To nowy dreszcz, jak powiedział kuzynek Jaś.
Dlaczego pan Henryk nie napisze jakiej książki?... przecież skończył gimnazjum, jest na piątym kursie i taki uczony... chciałabym, żeby mój mąż był sławnym... bywalibyśmy wtedy wszędzie, a może i u arystokracji!
Powiedziałam o tym przy kolacji.
Pa wyśmiał się ze mnie i powiedział, że porządny doktor zarabia więcej niż dziesięciu głupich literatów, którzy przeważnie chodzą bez butów i nie płacą komornego!
Pewnie, że Pa ma rację, ale ja strasznie lubię dekadentów.
Idę już spać, bo Ma się gniewa, że tak dużo nafty wypalam.
Dobranoc, Włochy, do widzenia.
...a oczy się ich spotkały na wieży ratuszowej...