*
Ogromnie się spracowałam.
Przyszła Nacia z Ceśką, żeby się raz jeszcze ze mną pożegnać, więc nagadałyśmy się, zjadłyśmy pudełko czekoladek i... pokazałam im wszystkie, jakie zabieram, suknie.
Nie chciały oglądać, bo już były zapakowane, pokazałam umyślnie...
Ucałowałyśmy się na rozstanie serdecznie, ale czułam, że mnie nienawidzą.
Mała strata, krótki żal.
Wieczorem
Ma i Pa dopisują się w moim dzienniku!!!
Co?...
Także awantura!