Żeby tylko Pa nie chciał kosztów odbić na mojej wyprawie.
Oho, nie pozwolę się skrzywdzić!
Ktoś dzwoni i Stokrotki nie szczekają, to pewnie pan Henryk.
Jak to dobrze, że Ma jeszcze nie przyszła...
W nocy
Pan Henryk poszedł trochę wcześniej, bo ma dyżur w szpitalu...
Tak mówił. Wierzę mu, ale bo to wiadomo, co ci mężczyźni robią poza domem?
Był już w tym nowym płaszczu z peleryną i z bobrowym kołnierzem.
Bardzo mu w nim ładnie, bardzo, a tak nie chciał go kupić.
Ale postawiłam na swoim. Powiedziałam mu ostro, że dopóki będzie chodził w tym studenckim szynelu15, nie pójdę z nim nigdzie...