Miałyśmy z Ma iść do magazynów12, bo chociaż ślub ma być jesienią dopiero, ale już czas szykować wyprawę13, a Ma mi mówi:
— Kupimy wyprawę w Wiedniu, nic nie mów o tym nikomu.
— Pojedziemy do Wiednia?
— Będziemy tam przejazdem.
— Przejazdem, dokąd?
— Do Włoch! Tylko ani słowa nikomu.
Ubrała się i wyszła.
Pojedziemy do Włoch! Ja pojadę do Włoch, będę miała wyprawę z Wiednia!
Nie, to wprost niemożebne14, nie mogę temu uwierzyć. Pa stanowczo się nie zgodzi, chociaż Ma zawsze umie go przekonać...
Ale do Włoch!...